To już trzeci rok, jak Junior chodzi do przedszkola. I ostatni zarazem. Korzystamy z tego czasu, bo przecież jak zacznie się szkoła, wiele rzeczy ulegnie zmianie i mój syn zacznie "dorośleć" w tempie ekspresowym.
Każda impreza w przedszkolu jest wyzwaniem. Nigdy nie wiadomo, co mojemu dziecku przyjdzie do głowy i jak się sprawa zakończy. Bo zwykle do głowy przychodzą rzeczy wprost fantastyczne. Co roku z niecierpliwością czekam na bal karnawałowy i już na kilka tygodni wcześniej rozmawiamy o kostiumie i planujemy, za kogo się tym razem Juniorek przebierze, jak kostium przygotować itd. Rzecz jasna trzeba się liczyć z kilku- lub kilkunastokrotną zmianą zdania, ale cierpliwości do własnego dziecka nauczyłam się już dawno, także potrafię poczekać na ostateczną decyzję ;)
Na swoim pierwszym balu Junior był mandarynką. Miał na sobie kostium idealnie pomarańczowy i dumnie wypinał brzuch, na którym "wisiała" okrągła buźka radosnej mandarynki. Babcia zrobiła mu okrągły kapelusik z bibuły z listkiem na czubku. Rok później był Czterorękim z kreskówki o Ben 10. Pół nocy kombinowaliśmy z mężem, jak zrobić dodatkowe ręce i jak je przymocować, aby sensownie wyglądały. To był sukces :) W tym roku Junior postanowił być żetonem z żółwiem ninja. Okrągłym, kolorowym żetonem. Nie ninją, nie żółwiem, albo jednym i drugim na raz, tylko żetonem. Byłam pod wrażeniem, kiedy usłyszałam, jakie przebranie musimy zrobić w tym roku. Nie sposób było odmówić :) efekty pracy całej rodziny są zadowalające - przynajmniej dla nas :) Trzeba przyznać, że większość pracy Junior zrobił sam. Tata wyciął koła z tektury i ciut tylko pomógł w rysowaniu. Za to kolorowanie to dzieło wspólne całej rodziny.
Zastanawiam się tylko, skąd w moim dziecku tak fantastyczne pomysły na karnawałowe przebrania? Przez ostatnie lata rozmyślał, czy się nie przebrać za węża (koniecznie dorosłego), banana, kostkę lodu, za króla zwierząt (ale do tego potrzebuje aby dwóch kolegów z grupy przebrało się za dziki) albo za Chubakę z "Gwiezdnych Wojen" (matko! w futrze będzie gorąco).
Chciałabym, aby wyobraźnia Juniora nie zmniejszała się z wiekiem. Niech nadal ma szalone pomysły, nie tylko na przebrania, niech eksperymentuje, próbuje, testuje i cieszy się każdym nowym doświadczeniem :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz