wtorek, 15 października 2013

O czym marzy dziewczyna

Która z Was pamięta tę piosenkę Ireny Santor? Kiedy byłam dzieckiem często puszczano ją w Koncercie Życzeń. A że rodzice ten program lubili bardzo, to się nauczyłam na pamięć - teraz w głowie został mi  tylko refren ;) "O czym marzy dziewczyna, gdy dorastać zaczyna..."

Ja co prawda już dorosłam. A nawet dojrzałam nieco, ale marzenia mi zostały. I kiedy zrezygnowałam z części obowiązków zawodowych, bo przecież 7 miesiąc ciąży to nie przelewki, marzę nieco więcej. O moim drugim dziecku szczególnie dużo. Ale też o tym, by póki jeszcze mogę, poświęcić więcej czasu sobie. Czy to egoistyczne? Śmiem twierdzić, że nie. To raczej stan ducha, potrzeba ciała i racjonalne podejście do życia.

Kiedy byłam w ciąży z Juniorem mniej więcej co kilka tygodni relaksowałam się w day spa: masaż, pedicure (w pewnym momencie konieczność), maseczka na twarz. Kilka chwil tylko dla mnie. Wszystko dzięki mojemu mężowi kochanemu, oczywiście :) I z pewną nostalgią wspominam tamten czas, bo aktualnie nie mogę sobie na to pozwolić. Bo właśnie czasu mi brakuje!

A dziś pojawiła się oferta krótkiego spa pobytu z Siostrą Anią w Hotelu Dębowe Wzgórze, który zresztą zdążyłam już poznać :) Cztery dni pełne przyjemności: kąpiele w basenie, zabiegi kosmetyczne, moczenie nóg w jacuzzi, dobre jedzenie, relaks, towarzystwo innych kobiet i spotkania, które pomogą nam, ciężarnym, przygotować się na trudy nadchodzących miesięcy. I planuję skorzystać. Bo te cztery dni będą moimi ostatnimi - brzmi groźnie, przed życiem we czwórkę :)

Co na to mąż? Jak zwykle stanął na wysokości zadania: jedź kochana, jedź :) 

2 komentarze:

  1. Korzystaj, bo za 2 miesiące zacznie się nowy piękny, ale trudny etap w Twoim życiu. Troszkę zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie obmyślam garderobę ;) trzeba nabrać sił. wiesz, co mówisz, przecież jesteś już na tym etapie :) dzięki Basiu!

      Usuń