wtorek, 3 września 2013

Idzie Junior do przedszkola

W zasadzie fakt, że Junior chodzi do przedszkola to nic nowego. Chodzi tam od 2 lat i całkiem nieźle sobie radzi. Ten tydzień jest jednak wyjątkowy, bo jest pierwszym tygodniem w grupie starszaków.

Starszak. Brzmi bardzo poważnie. W naszym przedszkolu bycie starszakiem oznacza zmianę sali, nauczycielek, dzieci, z którymi spędziło się ostatni rok, bo nie wszystkie przechodzą w jednym czasie. W moim odczuciu to zmiana na skalę przejścia do szkoły. No, może ciut mniejsza, bo środowisko pozostaje to samo. Jakkolwiek jest co przeżywać. I przeżywamy.

Przygotowania do przejścia do innej grupy trwały u nas chwilę. Sporo zmian fundujemy ostatnio Juniorowi i staramy się, by każda była jak najlepiej przygotowana i łagodna. Dlatego też rozmawialiśmy o tym, co czeka Juniora w starszej grupie, którzy koledzy pójdą tam razem z nim, a którzy zostaną, jak wygląda rozkład dnia u starszaków i czego się od nich oczekuje. Skutkiem tych pogaduszek jest uśmiech na twarzy moje syna, kiedy wchodzi na salę, uśmiech, kiedy go odbieram po całym dniu i poszukiwanie wciąż innych przytulanej (bo tylko takie mogą przynosić starszaki). Tak, tak, minęły dopiero 2 dni u starszaków. Jeszcze wiele się może wydarzyć. Ale argumenty "za" już mam, przecież jest fajnie :)

Jest jednak coś, czego w grupie starszaków nie ma. Poobiednia drzemka, do której Junior przywykł i którą bardzo lubi. A drzemka jest potrzebna. Humor się wtedy poprawia, siły regenerują, apetyt rośnie :) Zdaję sobie sprawę, że 5-latek, który przesypia godzinę w ciągu dnia jest ewenementem, ale mój syn lubi. Tylko w domu szkoda mu czasu na spanie. Nawet u babci chętniej odpoczywa niż w domu. Mój syn ma swoje tajemnice :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz