Wpadłam tu tylko na chwilkę, późnym wieczorem kiedy Junior już śpi, za oknem ciemno i cicho :)
Lubię turystyczne miejscowości, w których nie ma turystów! W takich miejscach to można wypoczywać: spacery po głównej ulicy, wizyta w miejscowym muzeum, wyprawa na skałki, wizyta w okolicznych muzeach, lody, lody, lody, frytki i basen. Czego chcieć więcej? Jeszcze tylko męża przy boku. Wakacje bez męża z zasady są do bani, nawet jak są udane :)
Pojutrze wracam do domu. Nauczyłam się jeździć samochodem po górskich serpentynach i nie przegapiać zjazdów i parkingów. W końcu podróże kształcą :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz