Tak szybko, szybciutko póki pewna osobistość śpi :)
Długa to była droga. Prawie tydzień w szpitalu, nerwy, bo skurczów jak na lekarstwo a już tyle czasu po terminie. Jakkolwiek w końcu się udało, wystarczyła kroplówka i wszystko poszło jak z płatka. W ciągu 1,5 godziny Mała była już z nami - mąż ledwo zdążył na sam poród :) Sama się tego nie spodziewałam. Wysiłek dla organizmu ogromny, ale opłaciło się. Prawie się popłakałam, kiedy moja córeczka leżała mi na brzuchu i wszeszczała w niebogłosy.
Od tygodnia jesteśmy w domu. Ogarniamy się. Uczymy i przyzwyczajamy. Walczymy z problematyczną laktacją, z brakiem snu i czasu. Mała jest naprawdę grzecznym noworodkiem, ale i tak mam w domu delikatnie mówiąc - sajgon :) Największy porządek w toalecie, tylko dlatego, że taka mała i nic się tam nie mieści ;)))
Ciągle trudno mi uwierzyć, że mam dwoje dzieci. Jedno już takie duże, drugie takie maleńkie. Kiedy z mężem patrzymy na te nasze małe szczęścia czujemy, że jesteśmy solidną rodziną. Dwoje dzieci to nie byle co, wielki powód do domu.
Junior jest wspaniały. Przeszczęśliwy przygląda się siostrze, przybiega z grzechotką kiedy ta płacze, pomaga w kąpieli, przyniesie pieluszki na zmianę albo kocyk. Dziś w nocy nawet spał z nami - mną i Małą. Uśmiech nie schodził mu z twarzy nawet przez sen. Nie widać w nim zazdrości. Jest za to bardzo wyrozumiały, cierpliwy i nie ma do mnie pretensji, że brakuje mi czasu dla niego. I codziennie, nawet po kilka razy, mówi, że kocha swoją siostrę.
Nasza domowa sytuacja sprawiła, że Junior jeszcze bardziej zbliżył się do taty. Tak miło jest patrzeć, jak dobrze się razem bawią, jak wspólnie jadą na zakupy, jak przytuleni oglądają kreskówki. A wtedy smok śpi spokojnie na moim brzuchu. To jest ulubione miejsce :)

Gratulacje :) U mnie jeszcze 11 dni do terminu, małemu tak samo się nie śpieszy :) Fajnie, że już jesteś w domku. Ogarniaj się i wracaj do blogowego świata. Ja czekam, chociaż zaraz mnie wsiąknie na nowo świat pieluch i mleka :)
OdpowiedzUsuńdziękujemy :) trzymamy za was kciuki - będzie wszystko dobrze! a kraina mleka i pieluch jest fajna przecież :) i wcale nie nudna ;)))
UsuńBetko, pięknie piszesz! :) A miałam ostatnio przyjemność poznać Juniora - urzekł mnie niepojęcie! :) Uściski dla Was!
OdpowiedzUsuńdziękuję :) a że Juniorek oczarował - wcale się nie dziwię :)
UsuńGratulacje!!!!
OdpowiedzUsuńW jakim wieku macie Juniorka? ;)
dziękujemy :) A Junior w czerwcu skończy 6 lat - duży chłopak z niego :)
UsuńGratulacje, jak się cieszę, ze wszystko dobrze poszło. Zdrówka i szczęścia dla Rodzinki w komplecie.
OdpowiedzUsuńP.S.Niech Junior jak najwięcej pomaga przy siostrze, będzie czuł się potrzebny, tylko dawaj mu poważne roboty, bo wiesz, to już Starszy Brat.
dziękujemy bardzo :) masz rację Basiu, że Junior powienien więcej się udzielać. właśnie dziś rano odkrył to mój mąż :)
UsuńGratulacje wielkie. Super , ze junior odnalazł się w roli Brata. Cieszcie sie sobą wzajemnie. No i świetnie, ze poród przebiegł szybko.
OdpowiedzUsuń