wtorek, 7 stycznia 2014

Byle do porodu

Aż wierzyć się nie chce, minęło już tyle miesięcy i nadszedł czas powitać naszą Małą na świecie. Nawet nie wiem, kiedy to zleciało. Tyle spraw na głowie, tyle pracy, opieka nad Juniorem. Nie miałam czasu, by się rozpieszczać, dramatyzować, wylegiwać na kanapie itp. Nie miałam ani czasu, ani ochoty. Przecież tyle jest do zrobienia.

I to "do zrobienia" właśnie mi się kończy. Torba do szpitala spakowana (wrzucam szczoteczkę do zębów i lecę), zamrażarka praktycznie pełna pyszności na wypadek gdybym miała problemy z ogarnięciem domowych obowiązków, ubranka, pieluszki i ręczniki małej wyprane i wyprasowane czekają w komodzie, mieszkanie wysprzątane (nooo, prawie idealnie), teściowa przygotowana na ewentualną nocną wyprawę do nas, aby zająć się Juniorkiem, sprawy zawodowe praktycznie pozamykane. Jeszcze tylko rozbiorę choinkę i sprzątnę świąteczne ozdoby. To jutro z samego rana. Plus małe zakupy, by zapełnić lodówkę. Na dużych zakupach już byłam :)

Trudno tak czekać, wypatrywać oznak porodu, odbierać telefony z pytaniem "jak tam?" Jutro idę do lekarza i chyba będzie trzeba wybrać się do szpitala. Czego baaaaaardzo chcę uniknąć. Szpitalna atmosfera mnie wykończy. I zestresuje jeszcze bardziej.

Także moja kochana córeczko, jeżeli nie chcesz męczyć mamusi za bardzo, rusz się wreszcie i spotkaj z nami, bo bardzo niecierpliwie na ciebie czekamy :)

Ciekawe, czy posłucha....

3 komentarze:

  1. Pamiętam jak sama nie mogłam się doczekać, żeby urodzić-chodziłam i gadałam do nich "no dalej wyskakujcie z brzuszka". Z synem się udało, bo mnie dziewczyny nastraszyły, że w moim szpitalu w celu wywołania porodu stosuje się Cewnik Foleya-no to jak się naczytałam przez cały dzień o nim, tak wieczorem już byłam na porodówce. A może tak mała przytulanka z mężem-czasem też pomaga.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ my się przytulamy :) i kąpiele biorę, i zasuwam na 4 piętro na piechotę, i w ogóle wszystko inne, a tu nic - cisza. no nic, trzeba cierpliwie czekać :)

      Usuń
  2. Ja w 39 tyg pomagalam mezowi przy remoncie mieszkania i smigalam z pelnymi wiadrami na pierwsze pietro:-) bo chcialam juz rodzic a i tak urodzilam 4 dni po terminie przez wywolanie :-)
    cierpliwie czekajcie :-)

    OdpowiedzUsuń