czwartek, 5 grudnia 2013

Szykujemy wyprawkę

Dziś 5 grudnia. Oczywiście nie jestem odkrywcza w tej kwestii, ale dla mnie to ważna sprawa. Bo został mi miesiąc. Jeszcze tylko miesiąc (plus minus dwa tygodnie) i na świecie pojawi się moja córka. Doczekać się nie mogę. Chociaż boję się bardzo i nie wiem, co nas wszystkich czeka. Jaka ona będzie, jak będzie się rozwijać, czy będzie spokojniejsza niż starszy brat, czy może bardziej wymagająca? Wiem, że w tych wszystkich lękach nie ma nic dziwnego, że to naturalne i pozwala nam przygotować się w niewielkim choć stopniu. Boję się także o Juniora, bo czy na pewno zaakceptuje Małą, czy będzie w stanie zrobić jej miejsce w swoim życiu? W tej chwili sądzę, że tak, bo czeka na siostrę, mówi do niej codziennie, głównie, że ją kocha :) Ale życie potrafi weryfikować nawet nasze uczucia.

Nie patrzę w najbliższą przyszłość z negatywnym nastawieniem. Obawiam się, ale wiem też, że cokolwiek nie będzie się działo, poradzimy sobie i będziemy szczęśliwi we czwórkę.

Teraz nadszedł czas kompletować wyprawkę dla Małej, bo już naprawdę niewiele czasu mi zostało :)

Ponieważ wiele rzeczy mam po Juniorze i najbliższej rodzinie, postanowiłam wydać kilka złotych na zbytkowne gadżety dla mojej córeczki. I przeczesując czeluścia internetu trafiłam do Mamine. To są moje klimaty :) Kolorowe wzory, proste formy, naturalne tkaniny. Zafundowałam sobie, nie czarujmy się, sobie :) matę do przewijania i organizer na pieluszki. Bo przecież mam zamiar sporo czasu spędzać w plenerze, drodze i różnych miejscach z moimi dziećmi, więc przyda się bardzo. Trochę trwało zanim wybrałam wzór, ale babuszki mnie oczarowały, a ich atutem jest to, że nie są cukierkowe, lukrowane i różowe. Niech się Małej od małego ;) kształtuje gust jak należy.


W przesyłce od Mamine czekała na mnie niespodzianka. Uroczy zestaw dla malutkiej damy, a w nim kolorowy, dziewczęcy fartuszek, poduszeczka z metkami, która idealnie nadaje się do wózka i łóżeczka, podkład na ramię (to już raczej dla mnie ;) ) i delikatny śliniaczek z metkami, który Mała będzie mogła ssać, ciągnąć i szarpać, i dzięki temu poznawać świat. Niespodzianka absolutna i szalenie miła - dziękuję Pani Lidio :) Doczekać się nie mogę, kiedy zaczniemy korzystać z tego zestawu, który jest zresztą w moich ulubionych kolorach. Skąd Pani wiedziała, Pani Lidio? :)





2 komentarze:

  1. Jeju, jakie cuda! I miesiąc już tylko został!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, prawda :) I naprawdę jeszcze tylko miesiąc - szykujemy się :)

    OdpowiedzUsuń