Kryzys mija. Z dnia na dzien mam nieco więcej energii i jakoś tak świat wygląda inaczej. Może to dzięki temu pysznemu sushi, które niedawno jadłam i które teraz będzie mi się po nocach śnić! I bez wyklinania mi tutaj, że niebezpieczne, że w ciąży nie wolno, że surowa ryba. Bo jadłam cudne i pełne w smaku sushi wege i z pieczonym łososiem. Samo zdrowie :) Algi, lekki ryż, rybka świeża, warzywa w tempurze. O matko, zjadłabym znowu :)
Mam nadzieję być w Warszawie (bo to TAM robią takie cuda) w grudniu, to się wybiorę znów. Koniecznie!
Jedzenie nie jest jednak moim głównym dzisiejszym tematem (jakkolwiek szalenie dla mnie ważne). Rzecz dotyczy bardziej wzniosłych tematów.
Oto kiedy wyszliśmy z Juniorem na przedpołudniowy spacer w poniedziałek (11 listopada) olśniła go myśl, że musi być jakieś święto skoro tyle polskich flag wokół. I tu dochodzimy do sedna sprawy: jak rozmawiać z 5-latkiem o sprawach wagi państwowej, wytłumaczyć mu czym jest niepodległość, wolność i jak to się stało, że nasz kraj był kiedyś (kiedyś - już to słowo jest zaczarowane, a co dopiero reszta!) był zniewolony. Słowa muszą być proste, chociaż temat zawiły. I pewne rzeczy wytłumaczyć się udaje, zakładając jednak, że przy następnej okazji będziemy powtarzać :)
"Bo czym jest wolność? Prawem do decydowania o sobie. My, Polacy możemy decydować o tym, co robimy, jak żyjemy, gdzie żyjemy, co mówimy, gdzie chodzimy i tak dalej. Wiesz o tym, bo sam lubisz decydować o sobie. Lubisz być decyduszkiem i bycie takim właśnie decyduszkiem oznacza bycie wolnym, bo nikt ci nie mówi, co masz robić" - to cytat z mojego wykładu na temat. Nie omieszkałam dodać, że czasem ktoś mówi, co masz robić, bo przecież Junior ma dopiero 5 lat i pewne rzeczy mogą być niebezpieczne, niepotrzebne itp. Czy pojął? Pojął, bo postanowił pobiec dookoła bloku nie czekając na moją zgodę, a jedynie informując mnie o podjętej właśnie decyzji. Bo przecież to właśnie jest wolność :)
Mój syn jest wolny. W pewnych granicach, ale przecież każda niezawisłość ma swoje granice, których lepiej nie przekraczać. Dla naszego własnego bezpieczeństwa.
Bo mądrego syna masz. A takie sushi to sama bym zjadła. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńmądrego :) dumna jestem z niego jak diabli ;)
UsuńSpróbuj wyłączyć w ustawieniach weryfikację obrazkową w komentarzach. Będzie o wiele łatwiej i szybciej dodawać komentarze.:-))
OdpowiedzUsuńdziękuję za podpowiedź Kasiu!
Usuń