Jak kobiecie w ciąży zachce się czegoś słodkiego, to nie ma zmiłuj. Musi być i koniec. Takie zachcianki mam mniej więcej 3 razy w ciągu dnia. Najczęściej im ulegam :) Trudno się powstrzymać.
Tego pamiętnego dnia nie tylko ja miałam ochotę na ciacho. A że szliśmy na rodzinny obiad warto było zabrac coś dobrego, żeby był bogaty deser (u mojej teściowej zawsze jest deser :)). W szafkach i lodówce niewiele, także te właśnie ciastka są rewelacyjnym rozwiązaniem. Bo potrzeba do ich zrobienia:
250 g miekkiego masła lub margaryny
250 g brązowego cukru (ja daję trzcinowy)
1 op. cukru waniliowego
szczypta soli
2 jajka
360 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
300 g gorzkiej czekolady w wiórkach
Do Speedcooka wrzucamy masło, cukier, cukier waniliowy i sól - zmiksować (prędkość 10C, czas 2 min.), dodawać po 1 jajku i miksować. Następnie dosypać mąkę, proszek do pieczenia i sodę - zmiksować. Następnie dodać wiórki czekoladowe i delikatnie wymieszać.
Na blasze pokrytej papierem blasze nakładać łyżką niewielkie kulki i delikatnie je spłaszczać, w dużych odstępach, bo ciastka baaardzo rosną. Piec w temp. 195 stopni przez ok. 10 min.


O to coś a;la Pieguski-smakowite.
OdpowiedzUsuńPysznie wyglądają. Nominowałam Cię do Versatile Blogger Award. Zapraszam do zabawy.
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo :)
UsuńUwielbiam takie proste i szybkie przepisy... Ciastka zapewne pyszne, a co najważniejsze zdrowsze od tych kupnych i zwykle tańsze...
OdpowiedzUsuńte ciastka w ogóle prawie nie kosztują :) i są dużo zdrowsze niż sklepowe, wiadomo :) do tego robią się w kilkanaście minut, bo jest wielką zaletą dla wszystkich zapracowanych :)
Usuń