Aśka Collins ma 80 lat. Ma zawsze piękny makijaż i figurę fantastyczną. Kiedyś oglądałam ją w "Dynastii" w roli sukowatej Alexis. Jej postać nie przemawiała wtedy do mnie. Za to przemawia teraz :)
Bo Aśka ma klasę. Im jest starsza, tym lepiej wygląda - w moim odczuciu. I tych 80 lat jakoś po niej nie widać. Co najwyżej 60. Gdybym ja wyglądała na młodszą o 20 lat, eeee lepiej nie, dziękuję. A może 5 mężów? Póki co pierwszego mam. Ale wszystko jeszcze przede mną. Może dwóch albo trzech chociaż? Mogłabym wychodzić za mąż trzy razy, za każdym razem za tego samego faceta :) Mojego obecnego. No, ale ta figura. Chwilowo jestem pozbawiona wszelkiej figury. Wyglądam za to jak bąbelek, taki lekko przerośnięty, z odnóżami. Jeszcze tydzień lub dwa i nie dopnę się w największą kurtkę. A Aśka się dopina. I ma bujną fryzurę. Do tego jest brunetką z zawsze pięknym makijażem.
Zazdroszczę Aśce. Pozytywnie, jeżeli zazdrość może być pozytywna. Bo chciałabym mieć kiedyś 80 lat i umysł ostry jak brzytwa, figurę prawie idealną i dużo włosów. Skoro chcę, znaczy mogę. Tylko muszę nad tym pracować. Aśka od wielu lat ćwiczy pilatesa. Też ćwiczę :) Jest na diecie. Podobnie jak ja będę za czas jakiś. I ja też z wiekiem wyglądam coraz lepiej, przynajmniej w opinii mojego męża :) Wystarczy. Mam więc szansę, kupa pięknych lat przede mną. Jeżeli komuś się chce czekać, to za niecałe 50 lat opublikuję swoje zdjęcie ;)
Czekam na zdjęcie za 50 lat. Sprawdzimy, która lepiej wygląda:).
OdpowiedzUsuńP.S. Pomysł z gazetami-świetny, wykorzystam na pewno.
Oj tak. Wyglądać jak Ona za 50 lat. tez bym chciała. Ale do tego , zeby tak wyglądać chyba niestety trzeba mieć choć połowę pieniędzy co Ona.
OdpowiedzUsuń