Jest faktem, że płeć naszego drugiego dziecka była dla nas pewnym zaskoczeniem. Marzył nam się drugi syn. Z bardzo różnych względów, praktycznych, pragmatycznych, jak i czysto egoistycznych :) A także dlatego, że "bo tak" ;)
Ale skoro dwóch różnych lekarzy, obu zresztą bardzo dobrych, powiedziało, że są prawie pewni, że to dziewczynka, to dyskutować nie będziemy i przyjmujemy ten prawie 100% fakt. 25 września idę na kolejne usg, potwierdzi się albo i nie :) Jakkolwiek czuję, że się potwierdzi. I nie mam nic przeciwko temu.
W naszym domu jest jednak ktoś, kto nie jest zadowolony z tego, że będzie miał siostrę. Junior! Wolałby braciszka. Bo braciszek będzie bawił się z nim lego, bo będzie grał w piłkę i w ogóle męskie towarzystwo jest bardzo pożądane. Dziewczyńskie historie nie są szczególnie popularne wśród 5-latków. Zdajemy sobie jednak sprawę, że płci naszego maluszka zmienić nie sposób. I tłumaczymy Juniorowi, że skoro jest dziewczynka, a tak właśnie orzekli lekarze, to będzie dziewczynka i cieszmy się, że zdrowo rośnie, że będziemy mieli w rodzinie idealnie rozłożone siły i dzięki temu sprawy męsko-dziewczyńskie osiągną stan równowagi.
Mimo wszystko, trudno nam przekonać Juniora do zaakceptowania obecnego stanu rzeczy. I nawet argument, że już dwóch lekarzy oglądało naszego dzidziusia i powiedziało, że to dziewczynka nie przekonuje go. Odpowiedź Juniora na to jest jedna: To idź mamo do najlepszego lekarza we wszechświecie i niech on sprawdzi, kto mieszka w brzuszku :)
Jeżeli ktoś zna nr telefonu tego lekarza, to ja poproszę :)
Heheehe. Oj żebym ja takiego znała, to może nie miałabym trzech synów. Hehehe. Ale powiedz Juniorowi, że po urodzeniu jest świetnie i na pewno ją polubi ;-)) Choć on pewnie takiego argumentu też nie przyjmie.
OdpowiedzUsuńW zasadzie Junior już lubi swoją siostrę, z każdym dniem bardziej. I nawet zaakceptował imię wybrane przez rodziców :) A to, że nie jest w pełni usatysfakcjonowany? Cóż, pracujemy nad tym :)
Usuń