środa, 17 lipca 2013

Nie pierwsza ciąża

Kiedy byłam w pierwszej ciąży mogłam godzinami siedzieć w internecie i nad specjalistycznymi książkami i czytać o rozwoju mojego dziecka, o diecie, o tym, co wolno, co trzeba, co należy, jakie badania i kiedy, co się będzie działo kiedy urodzę i takie tam - wszystkie te hokus-pokus dla pierworódek. Które nieraz przewracają w głowie i sprawiają, że kobietom trudno się pogodzić z tym, że ich ciało nie zmienia się w sposób książkowy. Miałam wtedy wrażenie, że cały świat jest w ciąży razem ze mną, że oczekuje on pierwszego dziecka i o niczym innym nie marzy.

A właśnie, że marzy. Akurat to obserwuję. Świat marzy, chce się uwolnić i po prostu żyć. Zafiksowani na pierwszej ciąży, pierwszych ruchach, pierwszych wyprawkach zapominamy o kobietach, które ten "pierwszy raz" mają już za sobą. Ja mam. Wszystko, co obecnie przeżywam już przeżywałam. I jest podobnie, ale inaczej. Amerykę odkryłam ;) Jest inaczej.

Czym się ta ciąża różni od pierwszej? Nie mam czasu na jej przeżywanie. Naprawdę, nie mam czasu. Czekając na Juniora po pracy kładłam się na godzinkę, żeby odpocząć i odespać stresy z całego dnia. Poświęcałam dużo czasu na czytanie o ciąży i dziecku. Rozczulałam się nad bólami głowy, mdłościami, których nie miałam, czytałam opinie na temat kosmetyków na rozstępy, kąpałam się ok. 20 i zapakowana w szlafrok siedziałam przed telewizorem. Miałam humory. Narażałam męża na stresy, prosiłam o ptasie mleczko na poprawę nastroju, płakałam bez powodu i wpadłam w histerię akurat kiedy zjawiali się u nas goście.

A teraz? Tak jak kiedyś, nie mam mdłości. Tak jak kiedyś, chce mi się spać. I tak jak kiedyś, mam czasem ochotę na ptasie mleczko. Problem w tym, że nie mogę. Ani spać, ani jeść słodkości, ani leżeć wieczorami przed tv czy z książką. Nie mogę, bo zajmuję się Juniorem, bo mam dużo pracy w pracy i w domu, bo szkoda mi czasu na skupianie uwagi świata na sobie. Nie mogę, bo to nie jest moja pierwsza ciąża! Jakie to oczywiste i nieskomplikowane. Czy się liczyłam z tym, że tak właśnie będzie? Tak. Zaplanowałam to. I jeszcze zanim zaszłam w ciążę martwiłam się, co będzie jeżeli tym razem będę się czuć źle, jeżeli dopadnie mnie hormonalny dół i 20 kg nadwagi. I powiedziałam sobie - tak się nie stanie. Nie mogę tego zrobić moim chłopakom. I póki co nie zrobiłam. Ogromna jest siła charakteru :)




8 komentarzy:

  1. O jakbym czytała o sobie, pierwsza ciąża-euforia i radość, a druga, to już dużo gorzej, ciężej, moja siła charakteru w tej ciąży mnie zawodzi, nic mi się nie chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale Ty już jesteś na finishu! masz prawo do chwili słabości. ja też nie wiem, co się dziać będzie za 3-4 miesiące. może będę miała w głowie hasło "byle przetrwać"? :) dasz radę, jesteś dzielna :)

      Usuń
  2. Oj tak. To prawda. Drugą ciąże inaczej się przeżywa. To fakt , ze nie ma się czasu na różne słabości. Ale przy trzeciej ciąży to juz jest - CIEKAWIE. I już człowiek nie przejmuje się tym , ze pije drugą kawę, czy zje "niezdrowe" chipsy. ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie potrafię sobie wyobrazić trzeciej ciąży. ale kilka lat temu nie wyobrażałam sobie nawet drugiej :)

      Usuń
  3. Jest taki kawał o pierwszym, drugim i trzecim dziecku

    Twoje ubrania:

    Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog
    potwierdzi ciążę.

    Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.

    Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi
    ciuchami.

    * * *

    Przygotowanie do porodu:

    Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.

    Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku.

    Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.

    * * *

    Ciuszki dziecięce:

    Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.

    Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami.

    Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?

    * * *

    Płacz:

    Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.

    Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.

    Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku.

    * * *

    Gdy upadnie smoczek:

    Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.

    Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.

    Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.

    * * *

    Przewijanie:

    Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta.

    Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.

    Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.

    * * *

    Zajęcia:

    Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo,
    do teatrzyku itp.

    Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.

    Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.

    * * *

    Twoje wyjścia:

    Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki.

    Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.

    Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew. * * *

    W domu:

    Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.

    Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.

    Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.

    * * *

    Połknięcie monety:

    Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.

    Drugie dziecko: Czekasz aż wysra .

    Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.

    * * *

    WNUKI: Nagroda od Pana Boga za nie zamordowanie własnych dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawno się tak nie uśmiałam :) będę czytać każdego gorszego dnia i myśleć, że przy następnym dziecku będzie lepiej ;))) ciekawa jestem, jak w tych rankingach wypada czwarte. o siódme boję się pytać ;)))

      Usuń
  4. Ja mam dwójkę, młodszy ma 16 m-cy. I drugą ciążę też przechodziłam inaczej. Chociaż w obu pracowałam do końca, ale w drugiej wiadomo, nie mogłam się położyć jak wracałam z pracy. Zastanawiam się skąd matki mają tyle siły a już czwórka czy piątka to ja niejestem sobie w stanie siebie wyobrazić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie :) ciekawa jestem, czy są jakieś poradniki dla mam, które zajmują się więcej niż 1 dzieckiem. przecież nie sposób tak po prostu przenieść wszystkiego z jedynaka na drugie i kolejne. chociażby z racji braku czasu.

      Usuń