Kiedy byłam w pierwszej ciąży mogłam godzinami siedzieć w internecie i nad specjalistycznymi książkami i czytać o rozwoju mojego dziecka, o diecie, o tym, co wolno, co trzeba, co należy, jakie badania i kiedy, co się będzie działo kiedy urodzę i takie tam - wszystkie te hokus-pokus dla pierworódek. Które nieraz przewracają w głowie i sprawiają, że kobietom trudno się pogodzić z tym, że ich ciało nie zmienia się w sposób książkowy. Miałam wtedy wrażenie, że cały świat jest w ciąży razem ze mną, że oczekuje on pierwszego dziecka i o niczym innym nie marzy.
A właśnie, że marzy. Akurat to obserwuję. Świat marzy, chce się uwolnić i po prostu żyć. Zafiksowani na pierwszej ciąży, pierwszych ruchach, pierwszych wyprawkach zapominamy o kobietach, które ten "pierwszy raz" mają już za sobą. Ja mam. Wszystko, co obecnie przeżywam już przeżywałam. I jest podobnie, ale inaczej. Amerykę odkryłam ;) Jest inaczej.
Czym się ta ciąża różni od pierwszej? Nie mam czasu na jej przeżywanie. Naprawdę, nie mam czasu. Czekając na Juniora po pracy kładłam się na godzinkę, żeby odpocząć i odespać stresy z całego dnia. Poświęcałam dużo czasu na czytanie o ciąży i dziecku. Rozczulałam się nad bólami głowy, mdłościami, których nie miałam, czytałam opinie na temat kosmetyków na rozstępy, kąpałam się ok. 20 i zapakowana w szlafrok siedziałam przed telewizorem. Miałam humory. Narażałam męża na stresy, prosiłam o ptasie mleczko na poprawę nastroju, płakałam bez powodu i wpadłam w histerię akurat kiedy zjawiali się u nas goście.
A teraz? Tak jak kiedyś, nie mam mdłości. Tak jak kiedyś, chce mi się spać. I tak jak kiedyś, mam czasem ochotę na ptasie mleczko. Problem w tym, że nie mogę. Ani spać, ani jeść słodkości, ani leżeć wieczorami przed tv czy z książką. Nie mogę, bo zajmuję się Juniorem, bo mam dużo pracy w pracy i w domu, bo szkoda mi czasu na skupianie uwagi świata na sobie. Nie mogę, bo to nie jest moja pierwsza ciąża! Jakie to oczywiste i nieskomplikowane. Czy się liczyłam z tym, że tak właśnie będzie? Tak. Zaplanowałam to. I jeszcze zanim zaszłam w ciążę martwiłam się, co będzie jeżeli tym razem będę się czuć źle, jeżeli dopadnie mnie hormonalny dół i 20 kg nadwagi. I powiedziałam sobie - tak się nie stanie. Nie mogę tego zrobić moim chłopakom. I póki co nie zrobiłam. Ogromna jest siła charakteru :)
O jakbym czytała o sobie, pierwsza ciąża-euforia i radość, a druga, to już dużo gorzej, ciężej, moja siła charakteru w tej ciąży mnie zawodzi, nic mi się nie chce.
OdpowiedzUsuńale Ty już jesteś na finishu! masz prawo do chwili słabości. ja też nie wiem, co się dziać będzie za 3-4 miesiące. może będę miała w głowie hasło "byle przetrwać"? :) dasz radę, jesteś dzielna :)
UsuńOj tak. To prawda. Drugą ciąże inaczej się przeżywa. To fakt , ze nie ma się czasu na różne słabości. Ale przy trzeciej ciąży to juz jest - CIEKAWIE. I już człowiek nie przejmuje się tym , ze pije drugą kawę, czy zje "niezdrowe" chipsy. ;-))
OdpowiedzUsuńnie potrafię sobie wyobrazić trzeciej ciąży. ale kilka lat temu nie wyobrażałam sobie nawet drugiej :)
UsuńJest taki kawał o pierwszym, drugim i trzecim dziecku
OdpowiedzUsuńTwoje ubrania:
Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog
potwierdzi ciążę.
Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.
Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi
ciuchami.
* * *
Przygotowanie do porodu:
Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku.
Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.
* * *
Ciuszki dziecięce:
Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.
Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami.
Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
* * *
Płacz:
Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.
Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku.
* * *
Gdy upadnie smoczek:
Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.
* * *
Przewijanie:
Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta.
Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.
Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.
* * *
Zajęcia:
Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo,
do teatrzyku itp.
Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
* * *
Twoje wyjścia:
Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki.
Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.
Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew. * * *
W domu:
Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
* * *
Połknięcie monety:
Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.
Drugie dziecko: Czekasz aż wysra .
Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.
* * *
WNUKI: Nagroda od Pana Boga za nie zamordowanie własnych dzieci.
dawno się tak nie uśmiałam :) będę czytać każdego gorszego dnia i myśleć, że przy następnym dziecku będzie lepiej ;))) ciekawa jestem, jak w tych rankingach wypada czwarte. o siódme boję się pytać ;)))
UsuńJa mam dwójkę, młodszy ma 16 m-cy. I drugą ciążę też przechodziłam inaczej. Chociaż w obu pracowałam do końca, ale w drugiej wiadomo, nie mogłam się położyć jak wracałam z pracy. Zastanawiam się skąd matki mają tyle siły a już czwórka czy piątka to ja niejestem sobie w stanie siebie wyobrazić :)
OdpowiedzUsuńja też nie :) ciekawa jestem, czy są jakieś poradniki dla mam, które zajmują się więcej niż 1 dzieckiem. przecież nie sposób tak po prostu przenieść wszystkiego z jedynaka na drugie i kolejne. chociażby z racji braku czasu.
Usuń