Jak powiedzieć dziecku, że będzie miało rodzeństwo? Takiemu przedszkolakowi na przykład.
Chodzi sobie maluch po świecie, klocki z pudełek wyciąga, na rowerku zasuwa, zupełnie nieświadomy zmian w życiu, które go czekają. A przecież pewne fakty przewrócą mu życie do góry nogami. Żeby tylko do góry nogami! Do góry wszystkim. Oto nie będzie już jedynym dzieckiem w domu, nie będzie miał rodziców tylko dla siebie, zabawek na wyłączność i świętego spokoju. Oto będzie płacz po nocach, nerwy i nieustający brak czasu. Poczuje się odrzucony, niepotrzebny, jak człowiek drugiej kategorii, który ciągle tylko słyszy "zaraz" i "przestań". Ja tego typu zmiany widzę w czarnych barwach. Oczywiście poradziłabym sobie, gdyby trzeba było. Ale tak czy siak, czarno to widzę :) A ja nie jestem przedszkolakiem i świat akceptuję w o wiele większym stopniu.
Dorośli czasem nie radzą sobie w sytuacji, kiedy dziecko przychodzi na świat, a co dopiero kilkulatek. Jak ułatwić mu przyjęcie nowej osoby w rodzinie, jak oswajać z myślą, że wkrótce tak dużo się zmieni?
Dziś rano zapytałam syna, czy chciałby mieć rodzeństwo - prewencyjnie. I usłyszałam coś, co szalenie mnie ucieszyło: "tak bardzo, jak stąd na Marsa". A mamy naprawdę daleko ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz