niedziela, 5 stycznia 2014

Daktylowe pyszności do kanapek i nie tylko

Pewnego pięknego grudniowego dnia na blogu Krysi zobaczyłam przepis na domową nutellę daktylową.

Rzecz prosta, słodka i składnikowo ciekawa, bo przecież daktyle w naszej kuchni nie są szczególnie popularne. Postanowiłam więc spróbować :) Z myślą o Juniorku, bo czasem marzy mu się nutella na kanapce, a ja uparcie odmawiam.

Przepis jest banalny:
150 g suszonych daktyli
1 goździk
1/3 laski wanilii
szczypta cynamonu
szczypta kardamonu
2 mandarynki - miąższ (w przepisie Krysi jest pomarańcza, ale akurat wyszły, a mandarynki się sprawdziły)
ciepła woda

Daktyle z dodatkiem goździka, wanilii moczymy w ciepłej wodzie przed 10 min. Później wodę wylewamy, dodajemy przyprawy i mandarynki i miksujemy solidnie w Speedcooku na gładką masę (prędkość średnio 6, czas 60 sek.).

Pracy wiele nie ma :) A smak jest świetny. U nas sprawdziła się nie tylko jako pasta do kanapki. Jest świetnym dodatkiem do pieczeni, a nawet wędlin i żółtego sera. Najbardziej posmakowała nam w połączeniu z pełnoziarnistym tostem i szynką. Prawdziwa fuzja smaków :)



1 komentarz: