sobota, 28 września 2013

Mamusiu, jestem tulistworkiem

Tulistworek to taki ktoś, kto podbiega do mamy, łapie ją za nogę i ściska z całej siły. Albo przyciska czoło do czoła mamy i sprawdza, kto ma twardszą głowę. Potrafi też napaść na mamę i dać jej buziaka, albo krzyknąć wprost do ucha "baaabaaa". Wszystko z miłości. Tulistworek sam wymyślił sobie to imię. I wszystko to, co się z tym imieniem wiąże.

Tulistworek kocha. Bardzo kocha. I mówi o tym każdego dnia. Tulistworek jest kochany. Najbardziej na świecie. Napatrzeć się na niego nie mogę. Uwielbiam, kiedy z wielkim skupieniem buduje super konstrukcje z klocków, albo siedzi z wyciągniętym językiem nad książeczką z zadaniami (koniecznie matematycznymi, inne są nudne...). Mogę godzinami patrzeć na jego buzię, oglądać zdjęcia z pierwszych miesięcy życia i opowiadać jego tacie, co dziś Tulistworek zrobił.

Tulistworek to taki ludzik, który podporządkował sobie nasz świat i komu oddaliśmy ten świat z pełną świadomością i wielką przyjemnością.

Tulistworek już śpi okryty kołdrą i wrażeniami z długiego dnia pełnego emocji. Odpoczywa, zbiera siłę na jutrzejszy dzień. Przecież jutro znowu trzeba wejść w trudną rolę synka swoich rodziców :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz