Upiekłam więc ciasto. Dzielnie pomagał mi Junior i Speedcook. Tak się składa, że Junior uwielbia pomagać w kuchni. Smakuje potrawy na poszczególnych etapach ich przygotowaniach, wrzuca składniki do miski czy garnka, rwie sałatę, miesza, przyciska guziki Speedcooka. Tylko sprzątać nie lubi. Zastanawiające ;)
Kiedy usłyszał, że mam zamiar upiec babkę nie odstępował mnie na krok, bo kiedy zaczniemy, bo on już chce i takie tam. To upiekliśmy szybką babkę ze "Speedcookowej" książki kucharskiej. Tylko bez kakao, bo moi mężczyźni nie są wielbicielami kakao, za to są smakoszami babki. I w tej się zakochali! Ja zresztą też ;)
Podałam babkę z jogurtem naturalnym na słodko, wymieszanym z cukrem waniliowym. Podejrzałam ten sposób przyrządzania jogurtu u koleżanki na grillu i nie dość, że świetnie smakuje, to idealnie pasuje do letnich owoców. Do tego czereśnie. Kochamy czereśnie. Latem jadamy je praktycznie codziennie, w każdej ilości :) A oto efekt mojej i Juniora pracy: lekka, radośnie żółta, optymalnie słodka szybka babka.

Babka wygląda pysznie. Ja też jakoś ostatnio szaleję w kuchni w weekendy ;00
OdpowiedzUsuńdziękuję! kiedy mamy szaleć w kuchni jak nie w weekendy? wreszcie mamy więcej czasu i okazję do bycia razem :) także przy stole :)
UsuńOj narobiłaś mi apetytu na babeczkę, co prawda nie mam Juniora za pomocnika, ale z pomocą Julki coś tam upiekę.
OdpowiedzUsuńPolecam :) rodzinne działania kuchenne są super - uwielbiam :) a dzieciaki mają totalną frajdę z pomagania mamie w takich dorosłych zajęciach
Usuń