Dziś rano Junior przypomniał mi, dlaczego wciąż jeszcze nie ma wiosny.
Okazuje się, że wszystkiemu winne są starszaki z naszego przedszkola. Dlaczego? Nie podpalili swojej Marzanny! Maluchy, razem z Juniorem, podpaliły swoją Marzannę, a potem ją elegancko utopiły w wiaderku. I po utopieniu, tak na wszelki wypadek, podpaliły ją raz jeszcze.
A grupa starszaków? Zapomniała o ogniu i jego magicznej mocy :) Przecież wszyscy wiedzą, że nie wystarczy tylko utopić Marzannę, by przegonić zimę.
No i mamy problem :)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz